7 unikalnych miejsc w Izraelu - idealne propozycje na Twoją kolejną podróż!

Aktualizacja: sie 15

 

Nikt nie zabroni nam marzyć w czasie pandemii. Jeszcze powrócą stare dobre/nowe czasy, jeszcze wrócimy do podróżowania. Nie ma dnia, by ktoś z użytkowników grupy Wakacje w Izraelu na Facebooku nie pytał, kiedy Izrael otwiera granice i kiedy będzie można przylecieć bez konieczności odbywania kwarantanny. Na razie jest to nadal niemożliwe a plany decydujących ciągle mgliste. Plany otworzenia Izraela dla turystów na razie zasadzają się na październik 2020, przy czym nie są znane jeszcze wytyczne dla podróżujących i organizatorów. Spodziewam się, że podobnie jak ja, Wy również planujecie w głowie Waszą kolejną podróż na czas "po pandemii". Potrzeba zmiany otoczenia i uczenia się nowych kultur wydaje się być jedną z podstawowych potrzeb ludzi zaraz po jedzeniu, spaniu i "siusiu". Większość z nas posiada listę miejsc, do których chcielibyśmy pojechać przynajmniej raz w życiu. Muszę się Wam przyznać, że cała ta pandemia zmieniła moje planowanie w jednym ważnym aspekcie. Teraz bardziej marzę o odosobnieniu, zieleni, ciszy i przede wszystkim chciałabym uniknąć tłumów, przepychania się i stania w kolejkach. Myślę, że w obecnych czasach nie jestem w tym sama:).     Z tego powodu śmiem twierdzić, że jest duża szansa, iż także Wy -podróżujący do Izraela w niedalekiej przyszłości także zapragniecie zobaczyć Izrael od jego mniej turystycznie wyeksploatowanej strony. Zapewniam Was, że nie ma się czym martwić! Izrael ma do zaoferowania znacznie więcej niż "bieg przez turystyczne płotki". Choć z pewnością o Jerozolimę każdy będzie chciał "zahaczyć" to wyobrażam sobie, że coraz więcej osób będzie penetrować nowe oblicza pustynno-zielonego kraju. Nie tylko dlatego, że zmusi nas do tego nowa świadomość zyskana "dzięki" Koronie. Na długo przed pandemią coraz więcej osób odczuwało potrzebę wyrwania się z turystycznego szlaku. Wielu moich klientów zaczyna zapytania o wycieczki od zdania: "Ale my byśmy chcieli coś zupełnie nowego, nie turystycznego". Takie zapytania najbardziej lubię. Dziś zachęcam Was do odkrycia 7 nowych miejsc, które dla większości z Was będą nieoczywiste a równie inspirujące historycznie czy krajobrazowo co znane nam od lat atrakcje.


#1

Pool of Arches, czyli "Basen łuków", Ramla




Zacznijmy od Ramli. Być może część z Was już słyszała o tym mieście. To miasto założone w VIII wieku przez kalifa Sulajmana ibn Abd al - Malika i wówczas stanowiło bardzo istotne znaczenie na mapie Ziemi Świętej. Dziś jest to także kolejny przykład (jeden z wielu) tzw. miast koegzystencyjnych, gdzie Żydzi (ok 73%) i Arabowie muzułmańscy i chrześcijańscy (ok 23%) żyją w tych samych dzielnicach. Ciekawostką jest także obecność tzw. Żydów Karaimskich, którzy są bardzo rzadkim odłamem Judaizmu. Na świecie żyje ich nie więcej niż kilka tysięcy. Można zajrzeć do ich synagogi na ulicy Joseph Klausner Street.

W tym mieście znajdują się wyjątkowe podziemne baseny, które pod koniec VIII wieku stanowiły rezerwy wody dla mieszkańców rozwijającego się miasta i to one stanowią dziś niemałą atrakcję w okolicy.  

Co ciekawe nie ucierpiały one znacząco w żadnym z kolejnych trzęsień ziemi z XI, XVI i XX wieku, co stanowi przykład solidnej architektury arabskich budowli z tego okresu. Jeden z nich jest nazywany Basenem św. Heleny gdyż według tradycji chrześcijańskiej to ona pierwsza wskazała to miejsce jako potencjalny zbiornik na wodę. Przy tej okazji warto wspomnieć, że Cesarzowej rzymskiej zawdzięczamy także szereg innych zasług w Ziemi Świętej - z jej inicjatywy powstały m.in. Bazylika Narodzenia Pańskiego w Betlejem, oraz Bazylika Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Na czym polega atrakcja? Schodzimy schodami w dół i naszym oczom ukazuje się rodzaj kwadratowego, dość sporych rozmiarów basenu (20 x 20 m). Wysokość pomieszczenia to ok 9 m, zaś poziom wody sięga ok 1 m. Dostajemy własną łódkę i przez około 30 minut możemy wiosłować pomiędzy filarami pięknie oświetlonym podziemiem. Różnokolorowe światła są rozmieszczone w łukach i oświetlają każdy z nich innym kolorem. Dziś basen gromadzi deszczówkę ale w przeszłości był zasilany wodą źródlaną z okolic Tel Gezer, którą specjalnie tam sprowadzano.

Jest to także ciekawa rozrywka dla rodzin z dziećmi (można połączyć z wizytą w Muzeum dla dzieci w Holon) oraz osób, które wybierają się w te strony, by odkrywać "schowaną" za Tel Avivem codzienną kulturę Izraela, a jest ona właśnie najbardziej autentyczna, gdy oddalimy się nieco od metropolii.

Przydatne informacje: Lokalizacja: 12 Ha-Haganah St, Ramle, LINK

Godziny otwarcia: Niedziela - Czwartek: 8:00-16:00; Piątek i wigilia świąt: 8:00-14:00; Sobota i święta: 8:00-16:00

Koszt: Dorosły - 8 NIS, dzieci 6 NIS.

Dodatkowe atrakcje w okolicy: lokalny targ w Ramle , Wielki Meczet w Ramle (The great Mosque in Ramle, otwarty dla zwiedzających w godz. 8:00-11:30 w lecie i do 10:30 w zimie.



# 2

Beit Guvrin - Tel Maresha - "podziemne miasto"




    Tak się składa, że o cudnym parku Beit Guvrin napisałam już kiedyś osobny i obszerny post. Sprawdźcie sami - LINK. Dlaczego Beit Guvrin jest tak wyjątkowe? Otóż Beit Guvrin to niezwykła kraina podziemnych jaskiń i grot, których niewielu się po Izraelu spodziewa. Część z nich powstała w sposób naturalny jak na przykład robiąca niesamowite wrażenie sporych rozmiarów jaskinia "Dzwon", a część z pomocą człowieka, jako grobowce czy "domy mieszkalne". Ciekawostką dla rodaków będzie jaskinia, która oficjalnie nazywana jest w przewodnikach "Jaskinią Polską". Warto dowiedzieć się dlaczego. Jest to jeden z wielu tzw. Poloników w Izraelu, czyli polskich akcentów w Ziemi Świętej.     Cały park pokrywa powierzchnię ok. 1300 akrów, czyli ok 505 hektarów dlatego warto poruszać się po nim samochodem, gdyż odległości pomiędzy poszczególnymi jaskiniami wartymi uwagi są dość spore. Szkoda tracić czas i energię na piesze wędrowanie w słońcu. (Chyba, że ktoś lubi, bo "nie każdy może i nie każdy lubi" - jak to mawia nasz prezydent). Na terenie parku dla odwiedzających udostępniono ok. 12 jaskiń spośród kilkuset obecnych w rejonie. Być może z czasem zostaną odrestaurowane kolejne ciekawe podziemne zakamarki. Właściwa nazwa parku to Beit Givrin - Tel Maresha. Przy czym Maresha jest starsza i prawdopodobnie znajduje się częściowo pod dzisiejszym poziomem nowszej historycznie miejscowości Beit Guvrin. Nazwa Maresha jest wspomniana w Biblii w Księdze Jozuego w wykazie miejscowości pod rządami pokolenia Judy. W trakcie wycieczki na największą uwagę zasługują:

  • tzw. Jaskinia Polska - "The Polish cave"

  • Gołębnik - "The Columbarium Cave"

  • Jaskinia Dzwon - "The Bell Cave" - najbardziej fotogeniczna!

  • Ruiny Kościoła Św. Anny - St. Anne's Church

  • Presa do Oliwy - The Olive Press Cave

Przydatne informacje: Lokalizacja: LINK Godziny otwarcia: Czas letni: Niedziela - Czwartek, Sobota: 8:00-17:00; Piątek i wigilia świąt: 8:00-16:00; Czas zimowy: godzinę krócej niż w czasie letnim. Koszt wstępu: Dorosły - 28 NIS, dzieci 14 NIS. Dodatkowe atrakcje w okolicy: pozostając w temacie Jaskiń - Jaskinia Soreq - ok 27 km na północny wschód, Klasztor Beit Jimal w pobliżu Beit Shemesh.


Poniżej przydatna i szczegółowa mapa parku!


mapa parku Beit Guvrin - Tel Maresha


# 3

Einot Tsukim - baseny i klify nad Morzem Martwym




Niby wiadomo, że Morze Martwe się cofa, niby wiadomo, że za kilkadziesiąt lat może go już nie być na mapie świata, jednak po wizycie w rezerwacie Einot Tzukim (lub inaczej Ein Feshhka) dociera to do nas najdobitniej. Jadąc z Parku Qumran w kierunku Ein Gedi można go właściwie przeoczyć dlatego trzeba dokładnie rozglądać się za zajazdem na parking po lewej stronie. Dlaczego Einot Tsukim jest tak wyjątkowy? Tutaj możemy zaobserwować jak na przestrzeni lat następowało przesuwanie się lini brzegowej względem Morza. W parku rozstawione są słupki z podaną datą, wedle których w danym czasie znajdowała się plaża i wejście do wody. Szybko orientujemy się, że właściwie dzisiejszy obszar parku to niegdysiejsze dno Morza. Co robić w rezerwacie?

Możemy wykorzystać do kąpieli jeden z basenów ze źródlaną wodą (choć lekko słoną), do których woda spływa z okolicznych górskich strumieni. Nie, nie z Morza Martwego, a właśnie z pobliskich pustynnych licznych źródełek. Możemy zatem zaczerpnąć orzeźwiającej kąpieli w środku pustyni podobnie jak niegdyś rdzenni mieszkańcy Jerozolimy szukający ochłody w ciepłe dni.

Zbiorniki wodne są czyste, o kontrolowanym podłożu i głębokości dlatego są doskonałe jako atrakcja dla rodzin z dziećmi. Dookoła basenów znajdują się ławki ze stołami na piknik, łazienki oraz prysznice. Miejsce ustronne i zaskakujące. Jak na środek pustyni jest tutaj także sporo cienia i zieleni.

Kiedy wybierzesz się jedną z tras dostępnych w parku, może zdziwić Cię obecność mułów ...Otóż muły są tutaj specjalnie sprowadzane, by przerzedzić szuwary, zwłaszcza po pożarach, a tym samym przyczyniają się do reanimacji naturalnej roślinności.

Rezerwat składa się z 3 części:

  • północnej otwartej jedynie dla profesjonalnych pracowników Parku Narodowego

  • centralnej - to ok 50 ha otwartej przestrzeni dla odwiedzających, czyli baseny zasilane źródlaną wodą z pobliskich strumieni oraz szlaki piesze wzdłuż Morza Martwego, pośród wysokich traw

  • południowej - ok 150 ha to tzw. ukryty rezerwat, który najlepiej zwiedzić z lokalnym przewodnikiem, który wprowadzi nas w świat pustynnych roślin i zwierząt. Systematyczny spadek poziomu wody w Morzu Martwym spowodował odsłonięcie się warstw miękkiej gliny. Wody, które spływają z okolicznych strumieni tworzą rynny i kaniony, które pogłębiają się każdego roku. Stąd warto wybrać się tutaj z przewodnikiem.

Przydatne informacje: Lokalizacja: LINK

Godziny otwarcia: Czas letni: Niedziela - Czwartek, Sobota: 8:00-17:00; Piątek i wigilia świąt: 8:00-17:00; Czas zimowy: godzinę krócej niż w czasie letnim.

Koszt wstępu: Dorosły - 35 NIS, dzieci 20 NIS.

Dodatkowe atrakcje w okolicy: Park archeologiczny w Qumran (tutaj znaleziono oryginalne zwoje Biblii), Trasa piesza na górę Rosh Tzukim ("szczyt klifu"), skąd widać piękną panoramę Morza Martwego oraz góry Moab po stronie jordańskiej; Park Ein Gedi, Plaże nad Morzem Martwym (Kalia, Biankini, Neve Mitbar).




# 4

Majdal Shams, czyli druzyjsko - syryjska wioska na Wzgórzach Golan


Majdal Shams (czytamy Madżdal Szams) oznacza "wieża słońca". I rzeczywiście słońce operuje tutaj znakomicie wraz z wietrznym mikroklimatem, który daje wytchnienie w gorące izraelskie lato. Czy do końca izraelskie?

Majdal Shams jak i wiele wiosek na Wzgórzach Golan zostało włączonych w terytorium Izraela po sukcesie Wojny sześciodniowej w 1967 roku. Pasmo sukcesów na froncie Izraelsko - egipsko- syryjsko - jordańskim dodało Izraelowi animuszu i w końcowej fazie wojny izraelskie wojska zajęły także część Wzgórz Golan na granicy syryjsko-libańskiej. Część mieszkańców Wzgórz Golan w obliczu zagrożenia wyemigrowała na tereny Syrii. Część została. Mieszkańcy wioski są jednymi z tych, którzy zostali. Dziś ta syryjsko - druzyjska społeczność liczy ok. 11 tys mieszkańców.

Większość Druzów, których Żydzi "zaskoczyli" w momencie ogłoszenia Niepodległości stanęła po stronie wojsk żydowskich i do dziś w zdecydowanej większości identyfikują się jako Druzowie Izraelscy. Choć są uznawani za wyznawców islamu to mogą i chcą uczestniczyć w izraelskim szkoleniu wojskowym. Arabowie pochodzenia Palestyńskiego takiej możliwości z oczywistych względów nie chcą i nie mogą mieć. Wielu Druzów osiągnęło także wysokie stanowiska w izraelskiej armii. Oczywiście nie wszędzie i nie zawsze tak gładko ten proces "izraelizacji" przebiegał.

W wioskach druzyjskich na Wzgórzach Golan wiele rodzin zostało rozdzielonych w wyniku podziału ziemi. Właściwie do lat 90 -tych mieszkańcy Majdal Shams protestowali i buntowali się przeciwko izraelskiej obecności. Nie płacili podatków i prowadzili protesty. Obecnie zdecydowana większość mieszkańców Majdal Shams posiada izraelskie obywatelstwo, a konflikty zupełnie ucichły. Dziś jest to jedna z bardziej znanych miejscowości w drodze na narciarskie ośrodki...przepraszam jeden ośrodek na Górze Hermon. Izrael posiada jeden jedyny ośrodek narciarski, gdzie jest kilka stoków, przy czym wszystkie startują i kończą się tym samym wyciągiem. To i tak wielka atrakcja w kraju, gdzie w tym samym czasie na jego południowych antypodach jest 25 stopni, a ludzie opalają się na plaży.

Dlaczego warto odwiedzić Majdal Shams? Dla fantastycznych widoków! Jest to wioska położona na wysokości 1300 m n.p.m. dzięki czemu przypomina niejedno alpejskie miasteczko z widokiem na góry. Górzysta, gęsta zabudowa tworzy mozaikę kolorów i barw na tle różnych pór roku. Zresztą im dalej na północ tym więcej arabskich wsi i miasteczek, których zabudowa różni się od tej w centrum kraju.

My trafiliśmy tam w październiku pod koniec dnia zaraz przed zachodem słońca. Widok z ulic miasta był nieziemski i jakby "nie stąd". Jeśli ktoś był kiedyś w Wadi Musa w Jordanii to zrozumie, o czym mówię.

Poza krajobrazem warto się tutaj zatrzymać dla wyśmienitej, oryginalnej druzyjskiej kuchni oraz świetnej lokalizacji na nocleg, by następnego dnia móc po porannej kawie z widokiem na Wzgórza Golan, udać się na kolejne podróże po okolicy.

Co zjemy w druzyjskiej restauracji? Na pewno musicie skosztować tradycyjnego lekko kwaśnego serka Labane w charakterystycznej druzyjskiej picie (przypominającej lafę) hummusu, tradycyjnych dań z jagnięciny, kubeh z mięsem oraz oczywiście pistacjowej baklavy. Rarytasem będzie także tradycyjna arabska kawa. W miejscowości Majdal Shams polecam dwie restauracje: Al Yasmeen oraz Nisan.

Mieszkańcy zdają się żyć swoim rytmem, odmiennym niż ten, który znamy z centralnych części Izraela. Ważna jest niespieszność i cierpliwość. Druzowie są bardzo serdeczni i na pewno zaskoczą Cię swoją gościnnością. W czasie wizyty w Majdal Shams będzie Cię prześladować przeświadczenie, że to zupełnie inny Izrael i to taki, który można także "jeść łyżkami". Cisza na ulicach, rozmowy z mieszkańcami, przyjemne górskie powietrze i wręcz "alpejskie widoki" z pewnością sprawią, że wizyta w tym miejscu ma szansę się nieco przedłużyć.


Przydatne informacje: Lokalizacja: LINK

Kiedy przyjechać: Albo na wiosnę, kiedy Wzgórza Golan są jeszcze zielone lub w zimie, by cieszyć się śnieżnymi widokami i narciarską uciechą:)

Dodatkowe atrakcje w okolicy: Wycieczkę warto połączyć z wizytą w przepięknej Twierdzy Nimrod oraz w Parku Hermon Banias lub w sezonie zimowym Górą Hermon.

W pobliżu warto zobaczyć także inne druzyjskie wioski takie jak: Mas'ade, Buq'ata, and Ein Qiniyye.


Na poniższej mapce zaznaczona miejscowość oraz pobliskie atrakcje.

Majdal Shams Israel Friendly


# 5

Beduińska wioska w nowoczesnym wydaniu


Izrael to nie tylko kraina "4 mórz", 3 religii czy kraina start upów. W mojej opinii to także kraj skrzyżowania 4 największych społeczności: Żydów, Arabów, Druzów i Beduinów. Każda z tych grup reprezentuje nieco inny związek z Izraelem i Ziemią Świętą. Teraz kilka słów o pustynnych Nomadach.

Szacuje się, że na pustyni Negew w Izraelu żyje ok 300 000 Beduinów. Niemal połowa z nich mieszka obecnie w zorganizowanych wsiach i miastach. Ok 90 000 mieszka w tzw. niezorganizowanych społecznościach. Ich wioski i "bieda baraki" można zauważyć poruszając się na południe drogą nr 40. Setki małych i jeszcze mniejszych dzikich wiosek pokrywa pustynny krajobraz Negewu. Wielu kultura Beduinów fascynuje i chcieliby się do niej zbliżyć, by zobaczyć autentyczne życie w warunkach, w których my dziś nie wyobrażamy sobie funkcjonowania. O jednej z takich wiosek opowiadam w mojej relacji z 2018 roku Bedouine experience.

Tutaj jednak chciałabym zachęcić Was do wizyty w równie ciekawym miejscu, choć nie tak autentycznie biednym jak to, w którym spędziłam kilka godzin. Bardzo ciekawą opcją dla grupy przyjaciół czy rodziny jest wizyta w beduińskiej wiosce Kfar Hanokdim niedaleko miasta Arad.

Założyciel osady Kfar Hanokdim chciał stworzyć atmosferę Synaju w sercu Izraela, odtworzyć kulturę i sposób spędzania czasu przez Beduinów, ale nie znaczy to, że jest to wioska typowo beduińska. Jest to raczej ciekawy pustynny kurort z motywami tejże kultury oraz licznymi atrakcjami. W ośrodku pracują także Beduini. Faktem jest, że dziś jest to dość skomercjalizowana wersja beduińskiego doświadczenia, ponieważ w kranie leci bieżąca woda ( jak trzeba to i ciepła), działa bezprzewodowy internet, namioty do wynajęcia są czyste i schludnie urządzone, a w wiosce nie brak tradycyjnych atrakcji jak warsztaty tradycyjnego rzemiosła, jazda na wielbłądach, relaks na hamakach, beduiński ceremoniał parzenia kawy czy poczęstunek wg. tradycyjnych receptur. Jest to idealna opcja dla osób, które cenią sobie kontakt z naturą ale niekoniecznie lubią spać na ziemi na prowizorycznych materacach, kochają nocami patrzeć w niebo oraz szukają wyciszenia. Cisza pustyni jest dojmująca i potrafi wiele odkryć w człowieku. Kiedyś poznałam pewnego Izraelczyka, który zawodowo i profesjonalnie zajmował się "desert coaching", czyli rozwojem indywidualnym poprzez kontakt z pustynią. Niewątpliwie dwa dni spędzone w Kfar Hanokdim czy innej beduińskiej wiosce, gdzie czas odmierzają kolejne czarne jak smoła filiżanki kawy lub słodkiej herbaty wprowadzą Cię w wyciszenie i refleksję, które z kolei sprzyjają pogłębionym rozmowom z mieszkańcami pustyni, także na trudne polityczne tematy.

W ostatnich latach powstało wiele ciekawych projektów, które sprzyjają dotarciu edukacji i wyrównaniu szans społeczności beduinów w Izraelu prowadzone w dużej części przez kobiety! Miejsca te są otwarte także dla turystów, by pokazać im nieco inne, mniej "zacofane" oblicze tej społeczności. Jednym z takich projektów wartych wspomnienia jest Desert Embroidery projekt w miejscowości Lakyia. Warto się tam wybrać chociażby dla oryginalnych sklepików, w których sprzedawane są rękodzieła z motywami kultury nomadów. Więcej informacji na stronie: LINK


Przydatne informacje: Lokalizacja: LINK

Kiedy przyjechać: Najlepiej w kwietniu lub w listopadzie, grudniu ze względu na bardzo wysokie temperatury.

Dodatkowe atrakcje w okolicy: Dzielnica artystyczna w mieście Arad, wioska beduińska Lakyia, Salem's Tent w mieście Rahat. Oczywiste kierunki to także Twierdza w Masadzie, Morze Martwe i plaża Ein Bokek oraz Beer Sheba.



# 6

Ruiny miasta Oboda - Ovdat


Park Narodowy w Avdat

Udało nam się tam zajechać w jedną z jesiennych sobót w szczycie sezonu i ku naszemu zdziwieniu byliśmy jedynymi gośćmi, a miejsce nie ustępuje historycznie od takiej dajmy na to Masady (choć Masada ma lepszą legendę i syjonistyczny PR:). Jest to starożytne miasto nabatejskie (Ci sami, którzy zamieszkiwali także słynną Petrę), którego powstanie szacowane jest na IV wiek p.n.e, a które miało stanowić ważny punkt na tzw. szlaku kadzidlanym ze wspomnianej Petry do portów zlokalizowanych nad Morzem Śródziemnym. Miasto góruje nad pustynnym krajobrazem. Samochodem można wjechać zarówno na dolny jak i górny parking (pod samym wejściem). Wycieczkę warto zacząć od wizyty na dolnym parkingu, gdzie znajdziecie centrum informacji. Tutaj można stracić pare groszy kupując oryginalne rękodzieła lub mydełka i kremy stworzone przez lokalne społeczności, a ambitniej - można także obejrzeć 10 minutowy wprowadzający film historyczny i poprosić o ustawienie w nim polskich napisów.

W parku (bo jest to Park Narodowy tyle, że na pustyni) znajdziemy liczne i dobrze zachowane pozostałości po czasach cesarstwa rzymskiego oraz czasów hellenistycznych. Znajdziemy bardzo fotogeniczną scenerię m.in. ruin nabatejskiej świątyni, fortecy, kościołów św. Teodora, warsztat ceramiczny, pozostałości po bizantyńskiej łaźni, a także magazyn na wino i wiele innych. Historia się tak dobrze nie trzyma mojej głowy, dlatego ja najbardziej delektowałam się ciszą, idealnym połączeniem błękitu nieba z piaskowymi ruinami, które tak dobrze prezentują się na zdjęciach. Polecam to miejsce na sesje zdjęciowe oraz jako plener do "odpalenia" drona (jeśli macie ze sobą). Więcej informacji historycznych: LINK



Przydatne informacje: Lokalizacja: LINK

Kiedy przyjechać: marzec- maj lub październik - grudzień.

Koszt wstępu: Dorosły - 28 NIS, dzieci 14 NIS.

Godziny otwarcia: Czas letni: Niedziela - Czwartek, Sobota: 8:00-17:00; Piątek i wigilia świąt: 8:00-17:00; Czas zimowy: godzinę krócej niż w czasie letnim.

Dodatkowe atrakcje w okolicy: Kibuc Sde Boker a w nim Dom Ben Guriona, Grób Ben Guriona z pięknym widokiem na pustynię i wolno biegającymi kozicami, Park Narodowy Ein Avdat, Mitzpe Ramon, Aszalim, czyli słynna stacja baterii słonecznych powstała w 2018 roku.




# 7

Bądź sobie przewodnikiem - architektura Bauhaus



Po moich wymagających czytelnikach spodziewam się, że doskonale wiedzą, że Tel Aviv jest tzw. "Białym Miastem" z uwagi na liczną reprezentację niemieckiej architektury Bauhaus. Historyczne i nowoczesne budynki w stylu Bauhaus bardzo łatwo znaleźć przechadzając się przypadkową ulicą w centrum miasta. Ale pewnie niewielu wie, że można wybrać się na godzinną wycieczkę śladem Bauhausu w samym centrum miasta i niemal nie spotkać po drodze żadnych turystów?

Przy ulicy Dizengoff 77 znajduje się Centrum Bauhaus. Tutaj można wypożyczyć słuchawki w z przewodnikiem w języku angielskim oraz mapę w cenie 80 NIS i udać się samodzielnie na odkrywanie zakamarków "prawdziwego Tel Avivu". Przynajmniej ja takie miałam wrażenie, kiedy z mapką wchodziłam w głąb dzielnic mieszkalnych w samym sercu Tel Awiwu i zachwycałam się nie tylko pomysłowością i adekwatnością niemieckich architektów ale także możliwością odwiedzenia miejsc, gdzie w ciągu dnia, w cieniu drzew relaksują się mieszkańcy miasta unikając wzroku turystów. Trasa jest wyznaczona w taki sposób, by zaobserwować najlepsze przykłady sztuki Bauhaus schowane na uboczu. W trakcie spaceru możesz odkryć lokalne, niepozorne knajpki, kawiarnie i zamienić słowo z napotkanymi ludźmi. Ogromną zaletą takiej przechadzki jest nagranie, które można zatrzymać lub powtórzyć jego fragmenty wraz z faktem, że język angielski wykorzystany przy nagraniu jest prosty i zrozumiały nawet dla średnio uzdolnionych językowo jak ja.

Jest to idealna opcja dla tych, którzy nie potrafią zrezygnować z uroku i szaleństwa jakie oferuje kolorowy Tel Aviv, jednocześnie nie chcą penetrować stale tych samych miejsc, gdzie panuje zgiełk, a liczne wycieczki nie dają chwili wytchnienia okupując pobliskie restauracje, bary i toalety:)

Jeśli jesteście tak jak ja nałogowymi kolekcjonerami niepotrzebnych ale kreatywnych i estetycznych przedmiotów Centrum Bauhausu będzie dla Was prawdziwą "udręką". Można tutaj kupić przeróżne mniej lub bardziej przydatne "bibeloty" w najlepszym stylu wychodząc uboższym przynajmniej o kilkadziesiąt szekli.


Przydatne informacje: Lokalizacja: Dizengoff 77, Tel Aviv

Godziny otwarcia: Niedziela -czwartek: 10:00-19:00; Piątek: 10:00 - 14:30; Sobota: nieczynne.

Koszt wypożyczenia zestawu mapa&słuchawki - 80 NIS

Dodatkowe atrakcje w okolicy: sami najlepiej wiecie:)



Kolejne miejsca w drodze:)


591 wyświetlenia