Czy od 1 sierpnia będzie można przylecieć do Izraela?

Aktualizacja: sie 17


Pytanie to pojawia się na forach internetowych już od wielu tygodni. Do tej pory pojawiają się co jakiś czas na wpół oficjalne nawet nie decyzje ale prognozy.

Dziś premier Netanyahu poinformował o wznowieniu połączeń lotniczych bez konieczności odbywania kwarantanny jedynie z Grecją i z Cyprem z zastrzeżeniem, że sytuacja epidemiologiczna nie ulegnie pogorszeniu. Półtora miesiąca to jak się okazuje mnóstwo czasu. W trakcie kilku tygodni możliwe jest podpisanie porozumień w sprawie turystyki z kolejnymi państwami albo przeciwnie powrót do całkowitego zamknięcia, chociaż ta druga opcja wobec dotychczasowych doświadczeń wydaje się być mało prawdopodobna nawet przy zwiększonej liczbie chorych.


Jeszcze kilka dni temu pisałam, że Izraelczycy mogą już lecieć na wakacje na Cypr (link). Niestety, ponieważ władze Cypru cofnęły pozwolenie na wjazd bez testów na obecność koronawirusa zdecydowano o zawieszeniu połączeń lotniczych pomimo wcześniejszych ustaleń.

Ta pojedyncza sytuacja dobitnie pokazuje, iż w obecnych warunkach decyzje mogą być zmieniane niemal z dnia na dzień. W związku z czym decyzja o zakupie biletu powinna być poprzedzona analizą zysków i strat w razie konieczności ich odwołania. Decydując się na zakup biletu trzeba mieć z tyłu głowy świadomość, że wszystko do tego czasu może się jeszcze zmienić na lepsze i na gorsze.


Osobiście uważam, że pierwsze dni lipca powinny przynieść rozstrzygnięcie w kwestii ostatecznej daty otwarcia turystyki. Liczba chorych w Izraelu z tzw. drugiej fali nieco spada. Czekamy, by dostrzec wyraźny trend. Potrwa to zapewne kilka dni.


Kiedy Izrael i inne kraje otworzą granice?- opinia


Jesień zapowiada się nieco bardziej optymistycznie z dwóch powodów.

Bardzo prawdopodobne, że do tego czasu globalny strach przed wirusem się zmniejszy, a równocześnie ludzie nabywając nowe nawyki higieniczne zaobserwują, że wirus da się jako tako kontrolować.

Najnowsze badania potwierdzają, że poziom zachorowalności na inne znane nam choroby zakaźne wyraźnie zmalał, (spadek nastąpił w przedziale między 20 do 75 %), czyli częste mycie rąk, zachowanie dystansu a także maseczka w miejscach zatłoczonych okazują się najskuteczniejszym środkiem zapobiegawczym wobec wirusa korony oraz dobrze nam znanej grypy.

Drugi powód jest stricte psychologiczny. Trauma jaką spowodowała pierwsza fala zamknięć w domach oraz wyłączenie kołowrotka gospodarki w niemal wszystkich krajach na świecie spowoduje, że społeczeństwa zwyczajnie będą wywierać presję na rządzących, by nigdy do podobnej sytuacji nie dopuścić. Ludzie zaczynają rozumieć, że koszt zatrzymania świata jest zbyt wysoki wobec strat jaką jest kilkuprocentowa śmiertelność na skutek wirusa. Zaczynamy mieć także poczucie, że da się żyć z wirusem, tylko trzeba się przyzwyczaić i nie jest on już tak demonizowany jak na początku.




1,057 wyświetlenia