top of page

Kibuc - od pracy na roli do "exitu"

Zaktualizowano: 12 sty 2022


Jeśli nie macie czasu oglądać całej półtoragodzinnej transmisji z ostatniej niedzieli, (też bym nie miała już czasu dlatego robię transmisje a nie reportaże jak kiedyś, kiedy byłam piękna, młoda i bezdzietna:) opiszę w skrócie najciekawsze fakty na temat kibuców poruszane podczas spotkania.



NOWY ŻYD

Temat kibuców (kilka razy się upewniałam, czy poprawnie mówi się w dopełniaczu kibucy czy kibuców - lata za granicą robią swoje) wciąż niezwykle fascynuje osoby zainteresowane Izraelem i nie tylko. Muszę Wam powiedzieć, że w ostatnich latach fascynuje także samych Izraelczyków mieszkających do tej pory w miastach. Słowo kibuc przywodzi dziś na myśl zupełnie inne skojarzenia niż jeszcze 20-30 lat temu.

Pierwszy kibuc Degania Bet został założony w 1909 roku czyli na 39 lat przed proklamacją niepodległości Izraela. Idea takiej wspólnoty została stworzona przez socjalistów i syjonistów na użytek tzw. Nowego Żyda. Główne założenie było takie by wraz z emigracją Żydów do Palestyny, Żydzi przyodziali zupełnie nowe wartości, odlepili się od zasad działających w diasporze, porzucili archaiczne Księgi i dobrobyt na rzecz ciężkiej pracy na roli i prostego ale bardziej wartościowego życia. Popularny wówczas nurt niepodległościowy i rewolucyjny w Europie sprzyjał potrzebie wyzwolenia się spod dotychczasowych "zgniłych" wartości, odzyskania poczucia wspólnoty i równości w świecie bez antysemityzmu, pogromów i poczucia bycia niechcianym gościem. Decyzja tysięcy Żydów z Europy o uzależnieniu swojej egzystencji od uprawy roli w tak trudnych warunkach jak w Palestynie, miała być symbolem ogromnej determinacji i siły nowoczesnych Żydów. Przecież Żydzi z miast nie znali się w ogóle na uprawie roli. Na warszawskim Grochowie powstał wówczas pierwowzór kibucu, w którym Żydzi niejako trenowali nowy sposób życia. Po II Wojnie Światowej wraz z docieraniem do świadomości świata istnienia Zagłady, wizja Nowego Żyda przybrała tylko na sile. Nowy Żyd miał być silny, iść z podniesionym czołem i nigdy więcej nie dać się stłamsić.


SKĄD BUDŻET NA OSADNICTWO?

I rzeczywiście, pierwsze osady w XX wieku powstawały właśnie na zasadzie wspólnoty, dzielenia trudów ciężkiej pracy ale i plonów. Ziemia nie była jednak oddawana przez Arabów przez Mandat Brytyjski za darmo. Środki na osiedlanie się Żydów w Palestynie organizowano już od 1901 roku dzięki powołaniu do życia tzw. Żydowskiego Funduszu Narodowego (Keren Kajemet leIsrael). Głównym celem Funduszu było pozyskiwanie darowizn od Żydów z całego świata na wykup ziemi w Palestynie. Legalne przejmowanie ziem następowało więc stopniowo w historycznej Judei i Galilei a także na północ od Portu w Jaffie, co dziś nazywamy miastem Tel Awiw. Co ciekawe pierwsze ziemie wcale nie były zakupywane przy Jerozolimie czy w innych historycznych miejscach związanych z tożsamością żydowską. Skupiono się na zakupie podatnych na uprawę żyznych glebach i to było na początku najważniejsze.

W czasie międzynarodowej kampanii pozyskiwania środków od Żydów w Diasporze ponad 1 mln niebiesko-białych puszek było dystrybuowanych na całym świecie by każde żydowskie dziecko, nastolatek czy bogaty i wpływowy Żyd z Francji mogli dołożyć swoją cegiełkę pod przyszłe Państwo Żydowskie. W 1938 roku tylko 10% żydowskiej populacji żyjącej w Palestynie korzystało z Ziemi zakupionej przez wspomniany Fundusz a w 1948 roku procent ten wzrósł do 54%!

Byli także prywatni filantropii i inwestorzy, którzy odkupowali ziemię od Arabów. Jednym z najbardziej znanych był Baron Edmond De Rothschild, którego wpływy widać gołym okiem w takich miejscach jak Rishon lezion, Zihron Yaakov czy regionie Ramat Hanadi. W moim mieście Rishon Lezion (dosłowne tłumaczenie z hebr. to "pierwsi na Syjonie) do 2010 roku działał jeden z największych projektów Barona - winiarnia, zbudowana już w 1889 roku.

KIBUC TO NIE TYLKO SIELANKA WSI


Kibuc fascynuje od lat psychologów gdyż sprzeciwia się temu, co wydaje się intuicyjnie oczywiste w naturze ludzkiej - potrzebie poczucia odrębności, tworzenia własnej tożsamości. Socjalistyczny twór miał łamać tą potrzebę w zarodku już na najwcześniejszych etapach życia. Pomimo wielu pięknych wspomnień wychowanych w kibucu dzieci pojawiają się także trudne rysy. Więcej opowiada o nich Jael Neeman w książce "Byliśmy przyszłością. Tutaj skupię się na kilku kluczowych kibucowych trendach, które przez lata wzbudzały największe kontrowersje i pytania badaczy.



DZIECI ZSYNCHRONIZOWANE EMOCJONALNIE


Być może pierwsi mieszkańcy kibuców nie patrzyli na utopijną ideę socjalistów z krytycyzmem tak jak to dzieje się dziś. Ucieczka z Europy od realnego zagrożenia życia i nadzieja na własne państwo z pewnością przyćmiewały wątpliwe praktyki dnia codziennego w celu zrównania wszystkich do jednej miary. Już w 1918 roku podjęto najbardziej krytykowaną dziś decyzję odnośnie edukacji nowych pokoleń w kibucu. Postanowiono, że najlepszym sposobem na wychowanie prawidłowego kibucnika było znaczne oddzielenie go od rodziców. Wszystkie dzieci po ukończeniu 3 tygodnia życia miały być wychowywane we wspólnych żłobkach w których rodzice pełnili dyżury, przy czym nie można było w żaden sposób okazywać swojemu dziecku więcej uwagi niż innym. Jael Neeman w swoich wspomnieniach z życia w kibucu Jechiam tłumaczy, co leżało u podstaw tak drastycznego posunięcia:

"Wcale więc nie chodziło o spajanie lecz o oddzielenie, o uwolnienie dzieci od uciążliwego brzemienia rodziców, od ich pieszczot i pragnień narzucanych przez czułe matki, przez ambitnych ojców. O oddzielenie i ochronę dzieci przed burżuazyjną naturą rodziny".

W myśl tej zasady aby być prawdziwie równymi musimy jako dzieci otrzymać taką samą ilość uwagi i miłości. Nadgorliwość i ślepota rodziców może w tym procesie zwyczajnie zaszkodzić.

Matki będące w połogu były zachęcane, by karmić piersią nie tylko swoje dziecko, ale właśnie by "swą Drogę Mleczną" zaproponować także innym dzieciom w podobnym wieku. Wszystko to, by nie dopuścić do faworyzacji własnego potomka, by zsynchronizować emocjonalny rozwój dzieci.

We współczesnych realiach i rosnącej popularności takich podejść jak na przykład „rodzicielstwo bliskości” wspomniane praktyki wzbudzają w nas co najmniej gęsią skórkę. Mimo wszystko system wychowania komunalnego przetrwał w Izraelu aż do lat 90-tych, a więc ok 70 lat.

Nieodpowiedzialne byłoby jednak całkowite wylewanie dziecka z kąpielą. Idea wspólnego wychowywania dzieci nie była z gruntu zła. Przecież do dziś mówi się, że aby wychować dziecko potrzeba do tego „całej wioski”. Wiedziały o tym nasze prababki wypuszczając dzieci pozornie „samopas" do sąsiadów, gdzie także na podwórku bawiły się dzieci z pobliskich domów. Dzieci wychowywały się z rówieśnikami bez zbędnej nadgorliwości rodziców ale także znały swoje obowiązki i miejsce w szeregu. I w tym wymiarze kibuce z pewnością odciążały rodziców, wspierały takie wartości jak poczucie wspólnoty i współodpowiedzialności, współdziałania i pracy na rzecz całej społeczności. Ostatecznie dzieci powinny spać w domu z rodzicami, otrzymać tą unikalną miksturę mocy Gumisiów, jaką mogą dać tylko najbliższe osoby jak na przykład mama i tata, babcia itd. zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia.



RÓWNOŚĆ ALE I PRZYWILEJE



W prawdziwym kibucu wszyscy powinni być sobie równi. Nie powinno być równych i równiejszych ani osób uprzywilejowanych. Ale przyjrzyjmy się temu w praktyce. Wiadomo, że w każdej społeczności do wykonania są łatwiejsze i trudniejsze zadania. Bardziej i mniej prestiżowe. Znowu powołując się na wspomnienia Jael Neeman, z jej obserwacji wynika, że pomimo cotygodniowych apelów, pochodów i wychwalania wyższości socjalizmu nad innymi systemami także w kibucu część mieszkańców wspólnoty czuła się predysponowana do wznioślejszych celów. Idea równej dystrybucji obowiązków w praktyce nie sprawdzała się najlepiej. Teoretycznie wszystkie role w kibucu miały być podlegać rotacji co jakiś czas. Jael punktuje jednak, że jakimś dziwnym trafem przez lata te same osoby obierały ziemniaki w kuchni o 5 rano oraz że rotacja omijała także panią, która sprzątała kibucowe toalety... Rotacje następowały czasem pomiędzy stanowiskami pracy o tzw. wyższym prestiżu jak praca w biurze czy w komitecie. Choć słowo prestiż w ogóle nie miało prawa pojawić się w słowniku idealnego kibucnika w naturalny sposób wylazło z tego co nazywamy naturą ludzką.


RÓWNOŚĆ PŁCI


Mówi się, że socjalistyczna idea kibuców sprzyjała postulatom feminizmu. W kibucach odrzucano znaczenie różnic między płciami do tego stopnia, że nawet kontrolowano, by sposób ubierania się kobiet i mężczyzn był taki sam. Te same luźne ubrania były szyte zarówno dla płci pięknej i piękniejszej. Między innymi także dlatego funkcjonowały żłobki w oddzieleniu od rodziców, by rodzice solidarnie i jednocześnie mogli pracować. Kobiety poza 3 tygodniami w połogu nie miały urlopu macierzyńskiego i posiadanie dzieci nie zwalniało ich z obowiązku pracy na rzecz społeczności.

Szeroko zakrojone badania prowadzone na mieszkańcach kibucu Kiryat Yedidim przeprowadzone w latach 70-tych pokazują, że w miarę upływu czasu społeczność częściowo powróciła do tradycyjnych ról. W roku 1920 zatrudnienie kobiet wynosiło 50%, natomiast w latach 50-tych wskaźnik ten spadł do kilkunastu procent. Kobiety chętniej oddawały się wychowywaniu dzieci, edukacją czy usługami, a nie pracy typowej dla kibucu. Pracą na roli, przy budowie i w przemyśle zajmowali się w przeważającej mierze mężczyźni.


RELIGIA W KIBUCU


W tradycyjnych kibucach religia była uznawana za rzecz zbędną. Jeśli ktoś pozostawał wierzący powinna to być jego prywatna sprawa. W żadnym przypadku coś, co praktykuje się publicznie. Stąd w najstarszych kibucach nie znajdziemy synagogi czy religijnych Żydów. Ignorowano kwestie religijne do tego stopnia, że młode pary chcące wziąć ślub wyruszały na ceremonię z udziałem Rabina poza kibuc, a dopiero wesele odbywało się w kibucu. Nie zapraszało się Rabina do kibucu, by nie sprowadzać w swoje progi osoby będącej symbolem religijnych praktyk. W ówczesnej Palestynie oraz później w Izraelu nigdy nie udzielano ślubów świeckich. Ta zasada obowiązuje także obecnie.

Dziś sytuacja wygląda nieco bardziej egalitarnie. Na przestrzeni lat powstało w Izraelu kilkanaście kibuców opartych o wspólnoty religijnych i praktykujących Żydów - Izraelczyków. Ruch kibuców religijnych rozpoczął swoją działalność już w 1935 roku i obecnie zrzesza ok 21 kibuców na terenie całego Izraela od Galilei po pustynię Negev. Ciekawy obrót spraw prawda?


KIBUC ROBI EXIT

W języku hi-tech „zrobić exit” oznacza etap w cyklu życia każdego start upu, w którym nadchodzi dzień prawdziwej wypłaty, czyli jakaś duża firma przejmuje za zawrotne sumy wypracowany pomysł, technologię, ludzi i ich potencjał. Izraelskie firmy technologiczne od lat są łakomym kąskiem dla inwestorów z całego świata. Pomimo trwającej pandemii wzrost gospodarczy Izraela wzrósł w ostatnim roku o ponad 7%, właśnie dzięki kapitałowi zagranicznemu płynącemu głównie z sektora nowych technologii. W ostatniej dekadzie także firmy działające w kibucach mają możliwość zawalczyć o miejsce w tym wyścigu. Prywatyzacja kibuców zaczęła się już pod koniec poprzedniego wieku. Członkowie wielu kibuców po raz pierwszy od swojego początku zaczęli głosowć za prywatyzacją swojej wspólnoty. Po raz pierwszy mieli otrzymywać wynagrodzenia, płacić rachunki za prąd, wodę wg zużycia czy internet. Do tej pory zasadniczą ideą było właśnie to, że te koszty były dla mieszkańców czymś bardziej teoretycznym. Budżet kibucu był wspólny a każda rodzina stanowiła po prostu numer w tabeli w excelu do której przypisywane są liczby. Rodziny rzadko zastanawiały się nad cenami w sklepach spożywczych czy wysokością rachunku za gaz, za żłobek czy opiekę medyczną. Wszystkie rachunki były płacone przez Kibuc czyli ściągane z rubryki w tabeli. Wiele kibuców w czasie kryzysu finansowego w latach 80-tych borykało się z problemami finansowymi, co spowodowało też znaczny odpływ mieszkańców. Kiedy od władzy odsunięta została lewica także wówczas Kibuce straciły swoje ciepłe stosunki z rządem Izraela. Te wszystkie przemiany doprowadziły do tego, że finansowy obraz kibucu dziś kształtuje się zupełnie inaczej. Obecnie w Izraelu funkcjonuje ok 270 kibuców, a liczba mieszkańców stanowi zaledwie ok 2% całej ponad 9 mln populacji. Szacuje się, że ok 40% kibuców funkcjonuje dziś na zasadach całkowicie kapitalistycznych, reszta to różne hybrydy wspólnoty kosztów i zysków w cieniu wielkich firm.

Przykładem takiej hybrydy jest kibuc z północy Sasa, który niegdyś zajmował się uprawą jabłek oraz produktami mleczarskimi. Dziś jest to siedziba firmy Plasan produkującej pojazdy opancerzone o światowej renomie. Właścicielem firmy jest zaledwie 100 rodzin a roczny zysk sięga 1 miliarda dolarów. Podobnie jak kiedyś, także dziś członkowie kibucu utrzymują silne relacje między sobą, spotykają się w jadalni, żyją na podobnym poziomie oraz otrzymują wynagrodzenie zgodnie ze swoimi potrzebami a nie stanowiskiem jakie zajmują w kibucu. W praktyce osoba na tzw. wyższym stanowisku o większych kompetencjach i odpowiedzialności dostanie taką samą wypłatę jak osoba na dużo niższym stanowisku jeśli ma podobny status rodzinny. Im więcej dzieci tym większy jest oczywiście przydział.

Waszej uwadze polecam także kibuc Yizre’el, w której działa firma Maytronics produkująca roboty przeznaczone do czyszczenia basenów. Przykładów jest oczywiście więcej. Nie zawsze jest to historia 100% udziałów w firmach. Jak pokazuje poniższy obrazek ze strony firmy produkcja robotów tej firmy pokrywa 50% światowej produkcji tego typu sprzętu:



źródło: strona producenta maytronics
źródło: strona producenta maytronics

Czasem kibuc posiada 30-50% udziałów w ogranizacji, które zostają sprzedane zagranicznym firmom za ogromne sumy, które nawet przy 30% udziałach stanowią ogromny zastrzyk gotówki dla kibucu.





REKRUTACJA DO KIBUCU, CZYLI JAK STAĆ SIĘ DZIŚ CZŁONKIEM KIBUCU



Jak już pewnie zrozumieliście do tej pory, członkiem kibucu nie można zostać kupując ziemię czy dom w kibucu. Nie jest to więc kwestia ceny i chęci. Aby zamieszkać w tradycyjnym kibucu z wartościami wspólnotowymi trzeba przejść niełatwą rekrutację, która trwa kilka miesięcy jeśli nie lat. Główne punkty to testy psychologiczne nastawione na sprawdzenie cech osobowości, które będą pasować do wspólnotowej rzeczywistości. Chodzi o to by ludzie, którzy chcą dołączyć do małej społeczności zwyczajnie pasowali do jej charakteru. By chcieli spotykać się razem w jadalni, spędzać razem czas, posiadali umiejętność pracy zespołowej, byli niekonfliktowi i nastawieni na relacje. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś o dużej potrzebie indywidualności i stroniący od ludzi pasowałby do takiej komuny. Stąd potrzeby testów i rozmów z członkami kibucu. Obydwie strony powinny czuć, że jest "match" czyli dopasowanie. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku i przejściu testów potrzebny jest też czas próbny, czyli taka rodzina lub samotna osoba wprowadza się do kibucu na kilkumiesięczny okres próbny. Dopiero pozytywne dla obydwu stron doświadczenie mieszkania razem kończy się oficjalnym przyjęciem do wspólnoty.




POZWÓLCIE MI TYLKO POODDYCHAĆ KIBUCEM, CZYLI O WOLONTARIUSZACH

Na koniec pewnie to na co wielu czytelników liczy - odpowiedź na pytanie jak można do takiego kibucu wyjechać na jakiś czas i pooddychać socjalistycznym duchem. Ano można i są liczne programy, które wspierają takie chęci. Według szacunków co roku ok 700 osób z całego świata dostaje się do programu wolontariatu i spędza kilka miesięcy w kibucu pracując, jednocześnie mając zapewniony wikt i opierunek. Co ciekawe aż 70% z tych osób nie jest Żydami a więc jest to głównie oferta atrakcyjna dla ludzi z zewnątrz kraju jak i z innego kręgu kulturowego. Nie ma się co dziwić, dla Żydów z całego świata jest mnóstwo innych programów zachęcających do wizyty w Izraelu a w konsekwencji zamieszkania na stałe. Program wolontariatu został wznowiony po wielomiesięcznej przerwie związanej z niepewnością pandemii. Cały program jest niemal darmowy choć są pewne koszty związane z rejestracją i kosztami kwarantanny po przylocie. Nie są to jednak kwoty w jakikolwiek sposób równe wartości wynajmu mieszkania, wyżywienia itd.


Jeśli szukasz więcej informacji na temat programu wolontariuszy wejdź na stronę: https://kibbutzvolunteers.org.il/


Pamiętaj, że program wolontariatu jest ograniczony dla osób w wieku 18-35 lat, które są generalnie zdrowe oraz porozumiewają się językiem angielskim w stopniu komunikatywnym. Wolontariat może trwać między 2 do 12 miesięcy.

Wiza dla wolontariusza jest wizą specjalną, nie uprawnia do podejmowania pracy zarobkowej.


O kibucach i związanych z nimi zjawiskami mogłabym napisać drugie tyle ale muszę już lecieć pisać oferty na Jordanię bo przecież do Izraela nikt na razie przy tych liczbach zakażeń nie przyleci. Może dopiero w lutym coś się zacznie zmieniać jak opadnie fala.

Nie mniej jednak jeśli nadal chcesz posłuchać o kibucach polecam nasze spotkanie na żywo sprzed tygodnia pod LINKiem


Już dziś polecam Wam nową wyjątkową serię produktów do nauki hebrajskiego! Nowości w sklepie - NAUKA HEBRAJSKIEGO. Pamiętaj także o wyjątkowo aromatycznych przyprawach prosto z shuku jak Zatar, Baarat, Zhug czy Szakszuka - PRZYPRAWY



















0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Postaw kawę

bottom of page