5 nadzwyczajnych kobiet Izraela, które mnie inspirują… i nie ma wśród nich Bar Rafaeli:)

Aktualizacja: 6 wrz 2020


Temat pozycji kobiet w izraelskim społeczeństwie często przewija się w komentarzach, pytaniach i artykułach o tym kraju. Zazwyczaj opinie kumulują się wokół dwóch zupełnie odmiennych światów, które współistnieją w Izraelu. Z jednej strony możemy mówić o pozycji i równouprawnieniu lub jego braku w środowiskach religijnej ortodoksji (zarówno żydowskich jak i muzułmańskich), z drugiej o pozycji kobiet w tzw. świeckim, nowoczesnym Izraelu. Dlatego trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi w kwestii jak dobrze/źle ma się feminizm w tym kraju, gdyż zależy to jak blisko jednej lub drugiej grupy się znajdziemy szukając przykładów.

Z mojej perspektywy - mieszkanki europejskiej Polski jak i izraelskiego Bliskiego Wschodu można śmiało powiedzieć, że izraelskie kobiety zasługują na uwagę, kiedy toczy się dyskusja na temat równouprawnienia. Zaczynając od kultury i pewnej osobowości kulturowej, nowoczesne Izraelki można nazwać kobietami bardzo asertywnymi, aktywnymi i wyedukowanymi, toteż częściej mają siłę woli i wiedzę potrzebną, by zareagować i walczyć o swoje miejsce zarówno w biznesie, w polityce jak i w wojsku. Nie chce gloryfikować Izraela pod tym względem, bo z pewnością mamy tutaj nadal sporo problemów nierówności do rozwiązania. Mamy jednak tak ciekawe i zróżnicowane społeczeństwo, że warto przytoczyć kilka przykładów niesamowitych kobiet, które przyczyniły się w swoim czasie obalania stereotypów zarówno w świecie świeckim jak i ortodoksyjnym.

W poniższym wpisie przytaczam kilka wybranych sylwetek izraelskich kobiet, które mnie osobiście inspirują. Wybrałam historie nietuzinkowe pomijając niemal zupełnie aspekt sławy i pieniędzy, stąd nie znajdziesz tutaj historii Bar Rafaelii czy Gal Gadot, choć niewątpliwie ze względu na urodę, międzynarodową sławę i pieniądze są często kobiecymi twarzami Izraela. A przecież nie o urodę w feminizmie chodzi prawda?



ALICE MILLER

„Czy kiedykolwiek widziałaś worek męskich brudnych skarpet?”




Pozycja kobiet w nowoczesnym państwie Izrael od początku była inna niż w wielu krajach kultury zachodniej. Przynajmniej w kilku rolach, które na świecie dotąd uznawane są za typowo męskie. Zarówno przed powstaniem państwa Izrael jak i od momencie jego powstania, kobiety podobnie jak mężczyźni uczestniczą w służbie wojskowej. Mężczyźni idą do wojska na okres 3 lat, kobiety zaś na 2 lata. Dane z 2011 roku pokazują, że niemal 88% zadań i ról w izraelskim wojsku dostępnych jest także dla kobiet. Jednocześnie nie oznacza to, że kobiety w Izraelu nie musiały walczyć ze stereotypami i wielokrotnie udowadniać swoich zdolności i gotowości za wzięcie odpowiedzialności za siebie. Podczas gdy do lat 50-tych kobiety mogły zajmować bojowe stanowiska w wojsku, nieco później ze względu na nacisk społeczny wyrażający się w poglądzie, że kobiety mogą być częściej zagrożone porwaniem ograniczono ich służbę w roli pilotek w Izraelskich Siłach Powietrznych. Przełom nastąpił w roku 1994 za sprawą zdeterminowanej 17- latki Alice Miller, której marzeniem była służba właśnie w Siłach Powietrznych. Wielokrotnie odmawiano jej udziału w elitarnym kursie. Alice – dziewczyna o bardzo silnie sprecyzowanych marzeniach postanowiła nie odpuszczać. Pisała listy, odwołania i prośby w tym także do prezydenta Weizmana, by ostatecznie postawić na swoim w Sądzie Najwyższym. Ponoć prezydent Weizman chcąc zniechęcić młodziutką, wówczas 17-letnią Alice zwrócił się do niej słowami: „Dziecko, czy Ty widziałaś kiedyś worek z męskimi, brudnymi skarpetkami?”. Udało się! Sąd uznał, że wojsko nie może dyskryminować płci w dostępie do poszczególnych kompetencji wojskowych. Alice ukończyła z powodzeniem kurs pilotki służąc w armii jak inni mężczyźni.

W wywiadzie wiele lat później powie, że dzięki swojej determinacji z odwagą patrzy w oczy swoim dzieciom - dwóm dziewczynkom, pokazując im na własnym przykładzie, że nic nie powinno im stać na przeszkodzie jeśli tylko czegoś bardzo pragną. Od czasu Alice Miller prawie 40 kobiet z sukcesem zdało podobny, elitarny kurs pilotów w Izraelskich Siłach Powietrznych. Historia Alice utorowała drogę innym kobietom, których marzeniem było po prostu robić coś, co stereotypowo związane było dotychczas bardziej z mężczyznami. Dziś ta i inne historie są wizytówką nowoczesnej armii Izraela IDF, która lubi podkreślać właśnie udział odważnych kobiet w jej strukturach.

Gdybym mogła zapytać…

Gdybym miała okazję spotkać Alice to zapytałabym, jak się czuje kobieta, która udowodniła prezydentowi Izraela i wielu innym męskim figurom, że jest tak samo zdolna jak jej koledzy w wojsku i dopięła swego na oczach wielu niedowiarków?




GOLDA MEIR

„Żelazna Dama niedoskonała”


O tym, że Izrael nie oglądał się na stereotypy płciowe obecne w innych, silniejszych i bardziej rozwiniętych krajach świadczy także fakt wybrania Goldy Meir na IV premier Izraela w 1969 roku.

Chociaż określenie „Żelazna Dama” w świadomości Europejczyków kojarzone jest z Margaret Thatcher to Golda Meir była nazywana Żelazną Damą izraelskiej polityki na długo przed tym jak przydomek ten przylgnął do wspomnianej wcześniej brytyjskiej premier. W swoim 80-letnim życiu (1898-1978) Golda Meir zdążyła osiągnąć więcej niż przeciętna kobieta mogłaby wskórać w tamtych czasach. Jako pierwsza i jak do tej pory jedyna kobieta w Izraelu piastowała jeden z najważniejszych państwowych urzędów– była premierem Izraela. W swoich czasach była trzecią kobietą na świecie w tej roli. Objęcie urzędu premiera poprzedzała wieloletnia kariera polityczna jako ministra pracy i spraw zagranicznych. Polityka nie była jej jedyną działalnością. Od wczesnych lat młodości była oddaną działaczką na rzecz powstania Państwa Izrael a także nauczycielką i kibucnikiem. Po nagłej śmierci premiera Lewiego Eszkola została poproszona o powrót z „emerytury” by objąć urząd premiera. Izrael ją uwielbiał, kobiety robiły sobie fryzury „na Goldę”, a na świecie uważana była w tym czasie za jedną z najwybitniejszych Żydówek.

Postać Goldy jest w pewnym sensie tragiczna. Mimo wielu jej zasług dla Izraela we wspomnieniach o niej do dziś wypomina się jej głównie brak zdecydowanej reakcji w obliczu potencjalnego zagrożenia ze strony Egiptu i Syrii w 1973 roku. Izraelski wywiad był podzielony co do opinii, czy wroga koalicja zdecyduje się na atak na Izrael czy też nie. Golda zdecydowała się na wyczekiwanie, obawiając się sankcji gospodarczych, które miały spaść na Izrael pogrążony już i tak w kryzysie ekonomicznym. Właśnie tą zwłokę będą do dziś wypominać Goldzie. Mimo ostatecznej wygranej w wojnie Yom Kippur na Synaju i na Wzgórzach Golan, Izrael stracił wówczas stosunkowo dużo żołnierzy – ponad 2600, ponad 9000 żołnierzy zostało rannych a prawie 300 z nich dostało się do niewoli. W obliczu takiej tragedii Golda Meir postanowiła ustąpić z urzędu kilka miesięcy po zakończeniu konfliktu.

Golda Meir jest także przykładem kariery kobiety „w męskich spodniach” a nie ze szminką na ustach czy wysokich obcasach bez podkreślania jakiegokolwiek związku z feminizmem. Nie usiłowała nikomu udowodnić, że będąc kobietą może coś osiągnąć. Przełamywanie kolejnych stereotypów przychodziło jej z niezwykłą łatwością. Zdawała się w ogóle nie myśleć, że istnieje nad nią słynny „szklany sufit”. Golda reprezentowała także karierę prostej dziewczyny, której czasem brakowało stylu, edukacji czy wręcz słownika. Nie można jej jednak odmówić charyzmy i wielkiego ducha. Meron Medzini tak pisze o Goldzie w książce “Golda Meir”:

„Była hojna i delikatna, oddana i lojalna wobec swojej rodziny i przyjaciół ale potrafiła być także sarkastyczna, cyniczna i zimna. Zwykle mówiła prosto ze swojego serca do serc swojej publiczności. Była słabym oratorem, ale wspaniałym mówcą, bardzo utalentowanym interlokutorem ale kiedy miała przemawiać z kartki przygotowany tekst robiła to bardzo źle. Dlatego rzadko przygotowywała swoje wystąpienia, nie robiła notatek. Miała problemy z językiem hebrajskim, który był dla niej dopiero trzecim językiem. Śmiano się z niej, że „jej słownictwo jest ograniczone do kilkuset podstawowych słów”.

Nie jest to typowa historia o kobiecie, które tak dziś lubimy – liderce, której udało się pogodzić karierę z rodziną. Golda wchodząc do polityki ni