Izrael na pełnym lockdownie…

Aktualizacja: wrz 25


Wczoraj udzielałam wywiadu w Onet Rano i jak to zwykle w Izraelu w czasach korony w ciągu 24 godzin okazuje się, że opisana przeze mnie sytuacja w Izraelu uległa już totalnej zmianie. Nie pierwszy raz wściekam się, że jakiś mój artykuł lub aktualizacja są już przestarzałe w czasie powstawania postu w czasach korony. Wczoraj w Onet mówiłam o tym, że to drugie zamknięcie jest dla społeczeństwa nieco mniej dotkliwe w porównaniu z marcem tego roku. Dziś okazuje się, że od jutra tj. 25 września wchodzimy w szczelniejszą i bardziej dramatyczną fazę lockdownu. Zasadnicza różnica jest taka, że zaostrzeniu ulegnie kilka kluczowych dziedzin życia. Między innymi większość miejsc pracy zostanie zamknięta (dla tych, dla których to możliwe zostaje praca zdalna). Otwarte pozostaną tylko sklepy/usługi absolutnie niezbędne. Ponadto po wielotygodniowych przepychankach zdecydowano się ostatecznie na zamknięcie synagog a także zakaz urządzania demonstracji i protestów. Takie protesty odbywały się od miesięcy w Jerozolimie pod domem premiera. Od jutra możliwe wprawdzie będzie demonstrowanie ale każdy w swoim sąsiedzkim ogródku w odległości nie większej niż 1000 m od domu. Cała wartość demonstracji polega na sile tłumu. W takiej formule demonstrowanie może przyjąć groteskowe oblicze.



Na dzień przed totalnym zamknięciem podsumowuję najważniejsze decyzje, które zdaniem rządu mają uszczelnić strategię powstrzymania epidemii oraz kilka faktów ważnych w kontekście trwającej debaty na temat efektywności wprowadzenia zamknięcia w Izraelu.

  1. Na dzień dzisiejszy Izrael obserwuje znaczny wzrost dziennych wykrywanych zakażeń. Skok nastąpił z z dnia na dzień z ok. 5500 do ok. 6800 dziennie. Prawdą jest, że wykonuje się znacząco więcej testów niż przykładowo w marcu. Z dnia na dzień tych testów jest coraz więcej, zatem i liczba wykrytych nosicieli jest wyższa. W kwietniu liczba dziennych testów wahała się w granicach 5-10 tys dziennie. Dziś jest to 45-65 tysięcy testów w ciągu dnia. Rośnie jednak procent wyników, które okazują się pozytywne. Dziś ten wskaźnik stoi na poziomie 11%. Miesiąc temu było to ok 8%. Ponad 600 pacjentów znajduje się w stanie ciężkim, z czego ponad 160 osób jest podpiętych do respiratorów.

  2. Średni wiek osób zmarłych w związku z koroną w Izraelu to 81. Większość zmarłych miało choroby współistniejące ale nie wszystkie.

  3. Dwa szpitale: w Aszdod i w Jerozolimie oficjalnie nie przyjmują już chorych na Koronę z powodu braku miejsc i mocy przerobowych.

  4. Szacowany koszt obecnego 3-tygodniowego zamknięcia to ok. 35 miliardów szekli. Koszt ten obejmuje m.in. koszt zamknięcia rynku pracy, wypłaty dla tymczasowo bezrobotnych, finansowe zadośćuczynienie dla zamkniętych firm oraz kwoty, które nie wpłyną do budżetu państwa z powodu wstrzymania rynku.

  5. Synagogi mają zostać zamknięte ale zostaną otwarte tylko w święto Yom Kippur, czyli w jedynym dniu w roku, w którym nawet najbardziej świeccy Żydzi wybierają się do synagogi. Mówi się, że to nawet kilka milionów mieszkańców. W synagogach trwa nerwowe przygotowywanie do modlitwy w tzw. kapsułach, czyli w ograniczeniach liczby modlących się w tym samym momencie oraz w podziale na stanowiska do modlitwy, oddzielone plastikiem od innych wiernych.

  6. Demonstracje, które odbywają się codziennie w Jerozolimie mają zostać wstrzymane na czas zamknięcia. Żeby obywatele nie czuli, że odbiera się im podstawowe prawo demokracji…można będzie demonstrować w odległości 1000 m od swojego domu, a że na antyrządowe demonstracje przyjeżdżają uczestnicy z całego kraju takie lokalne demonstracje skazane są porażkę w swojej istocie. A może się mylę? Możliwe, że w kraju start up-ów ktoś „naprędce” wyprodukuje aplikację do szybkiego skrzykiwania się na osiedlowy protest. Rodzaj Tindera dla protestujących. „Wyszukaj najbliższe demonstracje…” - You have a match!

  7. Zamknięto dodatkowe miejsca pracy, których nie zdecydowano się zamknąć jeszcze tydzień temu (firmy, urzędy, sklepy, fabryki ect.) a których działalność nie jest absolutnie konieczna. Do tej pory większość miejsc pracy, które nie przyjmowały klientów mogły kontynuować działalność oraz co ciekawe, funkcjonowały uliczne stragany i shuki jak Mahne Yehuda w Jerozolimie czy targ Carmel w Tel Aviv. W rezultacie jeszcze więcej osób straci pracę lub znowu zostanie wysłanych na bezpłatne urlopy, o kolejnych upadkach przedsiębiorstw nie wspominając. Ciągle pojawia się pytanie o ogromny koszt ekonomiczny i jego uzasadnienie względem liczby ciężko chorych.

  8. Zapowiedziano wstrzymanie zaplanowanych lotów z Izraela. Do tej pory wiele lotów było zatwierdzonych w czasie dotychczasowego zamknięcia. Tutaj wyrażam swoje absolutne poparcie. Wystarczy wspomnieć, że z powodu lockdownu z kraju postanowiło wylecieć ok 20 tys. Izraelczyków - głównie na wypoczynek do Grecji i Bułgarii, czyli do krajów, gdzie Izraelczycy mogą przylecieć bez kwarantanny. Ponadto totalną porażką dla szczelności systemu monitorowania dynamiki zachorowań jest fakt, że ok 7000 Izraelczyków, którzy powinni odbywać kwarantannę po spotkaniu z osobą zarażoną opuściło kraj wylatując na wakacje. Jak to możliwe? Nie wiadomo.

  9. Zarówno rząd jak i dyrektorzy szpitali podkreślają, że zamknięcie ma zapobiec załamaniu się systemu zdrowia, który i tak od 7 miesięcy pracuje na ostatnich oparach. Lekarze, pielęgniarki czy pracownicy medyczni zwracają się do obywateli za pomocą telewizji i mediów społecznościowych o współpracę w zatrzymaniu liczby zakażeń poprzez zachowanie dystansu i noszenie maseczki. Nie mniej i nie więcej. Mniej boimy się już samej choroby czy śmierci ale niepokojąca jest perspektywa braku łóżek oraz braku personelu medycznego by opiekować się chorymi, która zbliża się w Izraelu dużymi krokami.

  10. Rząd zwrócił się z prośbą do lekarzy, którzy przebywają na emeryturze, by wspomogli szeregi swoich młodszych kolegów po fachu. Nie jest jasne na jakich zasadach ale oczywistym jest, że poszukuje się dodatkowych, doświadczonych rąk do pracy w przeciążonych szpitalach. Chodzą słuchy, że pojawi się prawo, które będzie próbowało zmusić lekarzy emerytów do powrotu do pracy, co budzi spory niepokój głównie dlatego, że takie osoby same są w grupie ryzyka. Dodatkowo taka służba i podjęcie ryzyka powinno wynikać z własnego przekonania a nie z przymusu. To na razie pomysł poddany pod dyskusję.

  11. Zdania odnośnie braku wolnych miejsc w izraelskich szpitalach są podzielone. Politycy oraz niektórzy dyrektorzy szpitali podają, że w ciągu kilku dni zostanie osiągnięty limit dostępności łóżek przewidzianych dla chorych na koronawirusa. Pojawiają się jednak wypowiedzi innych osób pracujących w szpitalach, że sytuacja wcale nie jest tak dramatyczna jak to przedstawiają media. W tym zakresie płyną do społeczeństwa sprzeczne lub niepełne informacje, które podbijają jedynie brak zaufania do polityków i przekazów medialnych… a liczba zakażonych wzrasta.

  12. Niepokój budzi też pewna samowola ze strony osób zarządzających szpitalami. Kilka dni temu Prof. Gamzu zarządzający kryzysem epidemiologicznym, zwrócił się do szpitali z prośbą o wstrzymanie wszelkich operacji i zabiegów, które nie są konieczne na ten moment, by zwiększyć „moce przerobowe” na innych bardziej krytycznych dla ratowania życia oddziałach. Jedna z telewizji przeprowadziła niewielką prowokację telefonując do kilku szpitali w kraju z pytaniem, czy możliwe jest przeprowadzenie różnorodnych zabiegów (także upiększających jak na przykład powiększanie piersi). Niemal wszystkie zapytane szpitale potwierdziły, że nadal możliwe jest umawianie zabiegów i że szpitale nie posiadają żadnych wytycznych w tym zakresie. Powodem jest oczywiście kwestia finansowa. Szpitale w ten sposób próbują także ratować swój budżet, który mocno ucierpiał w czasie pierwszego zamknięcia, podczas którego także wstrzymano bardzo wiele zabiegów.

  13. Trwa wojna na opinie specjalistów i profesorów nauk medycznych. Część z nich podziela opinie rządu, że zamknięcie jest absolutną koniecznością, a część twierdzi, że tak przeprowadzone zamknięcie niewiele pomoże w zatrzymaniu zakażeń, za to spowoduje nieodwracalne i dotkliwe konsekwencje dla finansów przeciętnego Izraelczyka, który i tak często już znajduje się na granicy przetrwania. Mówi się, że 3 tygodniowy czas zamknięcia może obniżyć liczbę dziennych zakażeń do ok 3000-4000, czyli wciąż dramatycznie dużo, a jest to optymistyczna prognoza. Są tacy, którzy uważają, że tych 35 miliardów szekli straconych na ratowanie kroplówką biznesów na granicy śmierci można byłoby dla odmiany zainwestować w wielokrotnie pomijaną w budżetowych rozdaniach służbę zdrowia co przyniosłoby także długofalowe korzyści dla obywateli.

  14. Bardzo wielu kwestii nadal nie rozstrzygnięto. Pojawia się nieskończona liczba pytań, na które nadal nie ma odpowiedzi. Podobnie z resztą jak tydzień temu. Ewentualne wątpliwości mają być rozstrzygane na miejscu przez danego policjanta, który może nas spotkać na ulicy w miejscu oddalonym o więcej niż 1000 m od naszego miejsca zamieszkania. Dla przykładu z mojego podwórka: możliwe było wpuszczenie do domu niani, która na stałe opiekuje się naszym dzieckiem. Moja niania mieszka w odległości większej niż 1 km od nas. Specjalnie zadzwoniłyśmy na „koronawirusową informację” i okazało się, że nie wolno jej do nas przyjść i taka próba może zakończyć się 500-set szeklowym mandatem. Z drugiej strony można jechać do sklepu spożywczego bez ograniczeń kilometrażu w obrębie miasta. Wychodzi na to, że gdyby moja opiekunka miała prawo jazdy i samochód mogłaby spokojnie do nas dojechać zasłaniając się zakupami, ale ponieważ nie ma to jej przyjście do nas jest nielegalne. Z kolei dozwolone są aktywności sportowe jak na przykład bieganie w odległości większej niż 1km dlatego kiedy musimy zaprosić nianię do siebie, niania wpadła na pomysł, że zaopatrzy się w sportowe buty…To tylko jeden z przykładów kreatywnych rozwiązań jakich imają się Izraelczycy w tym szalonym czasie, którego nikt chyba już nie kontroluje. Z pewnością na dniach usłyszymy o kolejnych wytrychach, bo w tak dziurawym systemie praw i zakazów wszystko właściwie w pewnych okolicznościach jest dozwolone.

  15. Czy Izraelczycy zaakceptowali plan zamknięcia? Wiele osób mnie o to pyta. Oczywiście trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Izraelczycy są podzieleni jak każdy inny kraj, który od miesięcy walczy o powrót do normalności. Część popiera zamknięcie jako jedyny środek zaradczy w obecnym kryzysie, część go przeklina, a część zanim w ogóle zadało sobie to pytanie zawczasu zakupiło wakacje za granicą by z dziećmi bez szkoły i żłobków uciec gdzieś daleko i po prostu nie być częścią tych dywagacji. Teraz niewiadomo czy będą mieli możliwość na bezproblemowy powrót, ponieważ nie sądzę, by liniom lotniczym opłacało się lecieć jedynie w jedną stronę bowiem wyloty z kraju będą zakazane przynajmniej przez następnych 14 dni.

  16. Są jeszcze tacy niepoprawni optymiści, którzy nadal pytają o to, czy mogą przylecieć do Izraela. Niestety na razie ta perspektywa oddaliła się na takie odległości, że nawet ja - bardzo optymistyczna osoba nie sądzę, by można było planować swoją podróż w bieżącym roku. No chyba, że zdarzy się cud, co w Ziemi Świętej wcale nie jest takie niemożliwe:)


2,784 wyświetlenia1 komentarz