Trwa otwieranie Izraela dla turystów

Piszę trwa ponieważ można bez przesady powiedzieć, że przedstawiciele Ministerstwa Turystyki otwierają niebo nad Izraelem dla turystów od dobrych kilku miesięcy.

W styczniu, gdy zaczęła się kampania szczepień szacowano, że do końca marca wszyscy Izraelczycy będą już zaszczepieni

i wówczas zaczniemy wpuszczać grupy. Od tego czasu jednak (jak to bywa w czasach korony) wielokrotnie zmieniały się poszczególne dane. Pojawiły się groźne mutacje, przez długi czas czekaliśmy na spadek zakażeń, część Izraelczyków odmówiła szczepienia (takie ich prawo) a dzieci nie są na razie objęte programem szczepień (stanowią ok 35% populacji).

Na dzień dzisiejszy trwają rozmowy o przygotowaniu lotniska i branży turystycznej na przyjęcie pierwszych turystów z zagranicy już w połowie kwietnia. Jeszcze tydzień temu mówiono o początku lipca. Najwyraźniej dane są tak optymistyczne lub kampania wyborcza weszła w ostateczną fazę, że postanowiono podkręcić atmosferę i dać po raz kolejny nadzieję turystom i wszystkim pracującym w branży.

Zanim jednak wystukamy w wyszukiwarce adres swoich ulubionych linii lotniczych radzę poczekać jeszcze przynajmniej 2 tygodnie, w trakcie których odbędą się wybory do parlamentu (czwarte w ciągu dwóch lat) oraz święta Pesach, na które przybędzie do Izraela mnóstwo Izraelczyków "uwięzionych" w innych krajach na czas kilkutygodniowego zamknięcia lotniska.

Jeśli pozytywny trend się utrzyma ( niska liczba zachorowań i przypadków ciężkich) a nowe osoby w rządzie będą miały turystykę na liście priorytetów możliwe, że rzeczywiście już niedługo Izrael otworzy się na turystów.

Na dzień dzisiejszy mowa jest o wpuszczaniu i wypuszczaniu tylko osób zaszczepionych na podstawie obustronnych umów pomiędzy rządami, jednak spodziewam się już niedługo będzie także mowa o szybkich testach przy wylocie i przylocie. Już teraz takie rozwiązania są wprowadzane przy okazji eventów, koncertów czy nawet wejścia do restauracji.

Trzeba jednak przygotować się na dodatkowe koszty z tym związane. Taki test kosztuje między 50-100 NIS za osobę i wynik jest gotowy po 15 minutach.

Sporym tematem są dzieci, których zaszczepić jak na razie się nie da. Czy możliwa jest sytuacja, że podróżować będą jedynie single, babcie i dziadkowie oraz szczęśliwi rodzice starszych dzieci, które ulokują u dziadków? Trudno to sobie wyobrazić i jestem pewna, że nie jest to ostatczne rozwiązanie i, że pojawią się dodatkowe kreatywne opcje.




339 wyświetlenia3 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie