Szczepionka także dla palestyńskich pracowników

Aktualizacja: mar 17


Od jakiegoś czasu wraz z sukcesem kampanii szczepień w Izraelu, pojawiały się pytania o szczepienia mieszkańców Autonomii Palestyńskiej. Tym bardziej, że sytuacja na Zachodnim Brzegu od dwóch tygodni jest coraz bardziej dramatyczna. Szpitale jeszcze tydzień temu miały 50% obłożenie. Dziś zbliżają się do poziomu 80-100 %. Jako główną przyczynę wzrostu zachorowań podaje się brytyjską mutację.

Na dzień dzisiejszy z powodu Covid w Autonomii zmarło ponad 2200 osób a liczba potwierdzonych przypadków przekroczyła 200 tysięcy. W Autonmii z jednej strony mówi się

o poczuciu strachu a z drugiej okazuje się, że w wioskach i mniejszych miastach mało kto w ogóle nosi maseczki. W większych miastach sytuacja jest odmienna z powodu kontroli policji. Zapytani o sytuację mieszkańcy Zachodniego Brzegu w odpowiedziach niewiele różnią się od "naszych" Haredim (ortodoksyjnych Żydów) - zawierzają swój los Bogu.

Izrael nie obejdzie się bez pracowników z Palestyny


Wraz z rosnącą liczbą zaszczepionych mieszkańców Izraela i wizją wyprowadzenia kraju z pandemii, zabrzęczały na horyzoncie niewygodne tematy jak na przykład los ok 120-150 tysięcy palestyńskich pracowników, którzy codziennie przekraczają granicę z Izraelem.

Co robią Palestyńczycy w Izraelu? Stanowią kluczowy faktor w izraelskim budownictwie. Wszędzie, gdzie budowane są domy czy przeprowadzane remonty zwykle pojawia się pracownik z Autonomii. Pracownicy z Zachodniego Brzegu są ważną częścią także palestyńskiej ekonomii, gdyż ich dochody zapewniają wyżywienie wielu rodzinom na Zachodnim Brzegu. Dziennikarz Telewizji N12 Ohad Hemo, który specjalizuje się w tematach związnych z Palestyną a także posiada tam wielu przyjaciół mówi, że niemało osób przekracza granicę także nielegalnie czyli przez tzw. dziury w płocie. Dlatego też niewiadomo dokładnie ile takich pracowników przedostaje się codziennie do Izraela. Szacunkowo mówi się o liczbie między 120-150 tysięcy. Ohad opowiada także, że pozycja społeczna takich pracowników jest podwójnie trudna. Z jednej strony są stygmatyzowani przez "swoich" ponieważ idą pracować u Izraelczyka, a z drugiej są zupełnie przezroczyści dla mieszkańców Izraela. Niewielu ich w ogóle dostrzega. Dodatkowo na początku epidemii traktowano ich jak trędowatych, gdyż uważano, że przynoszą zarazę z Izraela do Autonomii. Tutaj z kolei uważano, że przynoszą ją z Palestyny.

O tym, jak ważni w Izraelu są pracownicy z Terytoriów świadczy także fakt, że Izrael systematycznie przymyka oko na wspomniane powyżej nielegalne przekraczanie granicy także w pandemii. Bynajmniej nie dlatego, że wojsko i dostępne technologie nie są w stanie zatrzymać takiego procederu. W jednym z wywiadów w Telewizji usłyszałam na to dobre określenie "Kulam neenim mea hatuna hazot" -czyli w tłumaczeniu "wszyscy korzystamy z tego ślubu...".


Komu zależy na zaszczepieniu Palestyńczyków?


Kilka dni temu przedstawiciele obydwu Ministerstw Zdrowia - Izraelskiego i Palestyńskiego spotkali się i podjęli decyzję o zaszczepieniu wszystkich oficjalnych pracowników, którzy posiadają pozwolenie na pracę w Izraelu. Jest to ogromny krok naprzód w walce z pandemią ale także daje nadzieję, że takie życzliwe gesty przyniosą w przyszłości więcej porozumienia. Faktem jest, że szczepionek na świecie brakuje. Produkcja nie nastarcza za popytem. Dlatego coraz więcej państw decyduje się na zakup szczepionek o nieco niższej skuteczności, by przynajmniej zapobiegać ciężkiemu przebiegowi choroby i śmierci. Wiadomo na dzień dzisiejszy, że władze Autonomii nie zakupiły żadnych szczepionek. Nie wiadomo nic także na temat prowadzonych negocjacji. Jest to niepokojące ponieważ sytuacja w Autonomii znowu się pogarsza. Wszystkie szczepionki, które dostały się na terytorium Palestyny zostały przekazane na zasadzie pomocy humanitarnej. Przyczyną takiego stanu rzeczy z pewnością nie są kwestie finansowe, ponieważ władze wciąż mają zasoby by wypłacać wysokie nagrody pieniężne dla terrorystów. Palestyńczycy po raz kolejny pozostawieni są sami sobie. Bez liderów skłonnych postawić wyżej zdrowie i życie nad politykę. Gaza otrzymała ok. 5000 szczepionek z Izraela, ok. 10 tysięcy szczepionek Sputnik z Rosji, a także ok. 20 tysięcy szczepionek ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Władze ani o to nie proszą, ani specjalnie nie dziękują za tą pomoc.

Jak będą przebiegać szczepienia i kto je przeprowadzi?


Jak się okazuje, sporo pracowników z Palestyny zostało już wcześniej włączonych w narodowy program szczepień dzięki odpowiedzialności swoich pracodawców i to jest pozytywna wiadomość. Pozostali będą mogli się zaszczepić w punktach kontrolnych, jak na przykład w okolicy obozu dla uchodźców w Kalandii. Szczepienia przeprowadzą pracownicy przychodni izraelskich, które współpracują ze sobą tak jak w przypadku szczepień w Izraelu czy badań na covid. Często są to izraelscy arabowie, których tutaj jest bardzo wielu w służbie zdrowia.

Warto dodać, że już wcześniej możliwe było zaszczepienie wszystkich osób przebywających w Izraelu nawet nielegalnie (imigranci z Afryki), czy osób przebywających tutaj z innych przyczyn ale posiadających ubezpieczenie medyczne.

Sytuacja epidemiologiczna w Izreaelu a szczepienia


Aktualnie zaszczepionych dwiema dawkami jest 3 440 000 Izraelczyków. Zmarło 5779, przy czym należy zaznaczyć, że tylko w styczniu zmarło prawie 1400 osób a w lutym 898 osób. To wyraźnie pokazuje wpływ mutacji brytyjskiej, dokładnie w czasie kiedy Izrael rozpoczął kampanię szczepień. Pierwsze rezultaty możemy obserwować dopiero od dwóch tygodni, przy czym należy zaznaczyć, że otworzono już sklepy, centra handlowe i sporą część systemu edukacji. Na najbliższą niedzielę zaplanowane jest otwarcie restauracji, barów, hoteli itd. Współczynnik reprodukcji wirusa oscyluje na poziomie 0,97 ale liczba ciężko chorych systematycznie spada. Wszystkie wskaźniki niestety rosną w miastach arabskich oraz wśród osób młodych, gdzie wciąż niewiele osób zdecydowało się na szczepionkę.

W mediach międzynarodowych Izrael stawiany jest jako wzór i wszyscy wyczekują rezultatów szczepień. Często mówi się, że Izrael już niedługo wróci do normalności. To wszystko jest pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ do osiągnięcia odporności populacyjnej wciąż brakuje nam ponad 1 mln zaszczepionych. Część z nich jeszcze nie zdążyła, część się wacha a część zwyczajnie nie zamierza tego robić. Piłka cały czas jest w grze. Do zwycięztwa potrzeba dostatecznie dużo jednomyślności. Jednocześnie Izrael nie jest samodzielną wyspą na mapie świata. Czy tego chemy czy nie nasza sytuacja zależy także od tego jak inne kraje będą radzić sobie ze szczepieniami i mutacjami. Nie jesteśmy w stanie zamykać i otwierać lotniska w nieskończość.



138 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie